Nie jesteś zalogowany.
Witam . czy ktoś udaje sie na wycieczke ( zwiedzanie złotego trójkąta ) 17.10.2010 .pozdrawiam
zazdroszczę takiej wyprawy
Pisałam juz kiedyś o tym, że Indie - to zapewne fascynujące zabytki, zle i tak nigdy bym tam nie pojechała!!!!
oprócz zabytków zwykły turysta potrzebuje też zaplecza ( chyba, że jest się typem Cejrowskiego - to wtedy nie!)
Zbyt wiele rzeczy mnie tam przeraza!
Znam osoby , które po długo planowanych wyprawach - wracając z Indii- zmieniają całkowicie zdanie o tym kraju- i twierdzą, że nigdy więcej by tam nie pojechali! ( Pomimo tych niewatpliwtch cudóe- szczególnie zachwyceni sa Radżastanem!)
Byc może wszystko zależy od nastawienia i swiadomości , co zastaniemy na miejscu, prawda jednakże jest taka, że większość turystów nie ma bladego pojęcia jakim krajem są Indie i gdzie tak naprawdę jadą, że oprócz historii i zdumiewających zabytków - Indie mają tez drugie oblicze- to kraj kontrastów, ale turysta zobaczy tam i potworny brud, i straszliwą biedę i ubóstwo i cała inną masę rzeczy szokujacych europejczyka.
Więc Ci co jadą tam świadomi - nie przerażą się "egzotyką" hinduskich pociągów, którymi przjdzie im jechac ani innymi tego typu niespodziankami!
Nie chcę Broń Boże nikogo zniechęcać do wizyty w tym kraju- bo i tak Ci co chcą tam jechać- to i tak pojadą, ale przy okazji watka o Indiach - zapragnęłam wyrazić swoje ( wyłacznie subiektywne) zdanie!
mmm też bym chciała pojechac do Indii
witam. nie bede ukrywał że indie wybrane były na spontanie a dopiero pózniej zasieganie wiedzy co to za kraj itp. ale wszystkiego w życiu trzeba spróbować , jade z żoną i córką w sumie to taki "lajt" bo przez biuro podrózy i wypoczynek po zwiedzaniu przez 5 dni . minus koszty ( masakryczne ) nastepny raz z grupą zorganizowaną plan afryka . obawy co do indi - tylko zażywanie ;malarone - skutki uboczne ( tyle przeczytałem i dalej głupi jestem brać czy nie ) a reszte przeżyjemy , twardzi jesteśmy . ale zobaczyc bezcenne :-)
niestety finanse. Ale kiedyś sobie zarobie i pojade
Mój wykładowca był miesiąc w Indiach i był bardzo zadowolony. Wydał ponad 1 tyś na same szczepienia w polsce- ale jak widać warto bo nic jego i żony nie dopadło. Pokazywał nam zdjęcia tej strasznej biedoty i syfu jaki tam panuje. Pojechali sami w sumie w ciemno ale wrócili bardzo zadowoleni. Jak dla mnie to taki wypad to niesamowite wrażenia...
pewnie też wróce zadowolony . już nie moge sie doczekac , zrezygnowałem po bliszych informacjach z "malaronee" zewzglendu na skutki uboczne . co myslicie ?
Marcin, napisz koniecznie o swych wrażeniach po powrocie! Jadę do Indii w listopadzie - 5 osób i też już nie mogę się doczekać...
A'propos malarone i innych środków na malarię.
Wiele razy byłam w krajach malarycznych, ale tylko raz brałam środki profilaktyczne na malarię i to zamienniki kupione na miejscu (ze względu na cenę). Nie było to malarone, ale lariam i po pierwszej tabletce miałam nieprzespaną noc...Malarone jest delikatniejszym i lepszym środkiem. Nie szkodzi organizmowi tak, jak lariam.
Ja, wyjeżdżając do Indii w listopadzie, nie będę brała żadnych środków. ALE, z tego co przeczytałam to jedziesz z córką, więc kup malarone chociaż dla niej...Nie wiem na jak długo lecicie do Indii, ale jeśli są to jakieś 2 tygodnie to powinna brać malarone. Lek ten jest o wiele bezpieczniejszy niż sama malaria...
pozdrawiam,
Kaśka
Ostatnio edytowany przez Kasia_L (2010-09-16 10:42:00)
ja bym jednakowoż zabrał coś antymalarycznego. Fakt malaria indyjska nie jest taka zjadliwa jak afrykańska ale mimo wszystko szkoda urlopu. Ja lece w listopadzie do Indii na dwa tygodnie. Byłem w swojej hmmm jakby to przetłumaczyć....przychodni chorób tropikalnych. Szepionek nie muszę robić, bo mam jeszcze całość przed wyjazdem do Kenii, a na malarie polecili środek (zgubiłem nazwe wiec jeszcze raz musze tam iść) dostępny bez recepty i kosztujący na dwa tyg ok Ł15. Gdy jechałem do Kenii lek na malarie był na receptę i do tego absurdalnie drogi- dawka na dwa tyg Ł80.
Wielkie dzieki z rady . Valion możesz sie dowiedzieć co to za tabsy , kasiu też zastanawiałem sie na tym czy podawać córce ale znów skoro dorosły może żle znosic skutki uboczne to karmic tym dziecko . myslałem bardziej o środkach na komary typu "mugga"
Spoko, dowiem się jeszcze w tym tygodniu. A propos środków przeciwko komarom. Trzeba brać specjalny. W Anglii muszę szukać środków z Deet'em. Nie wiem co zacz, ale tak kazali, ponoć zwykłe środki odstraszające komary są w tropikach nieskuteczne.